Budząc się w nocy zastanawiałam się czy śpisz.
Cześć. To znowu ja, Twoja ex. Zaczęłam godzić rozum z sercem. Wyszło wybuchowe doświadczenie , które utrzymało mnie w przekonaniu, że wciąż Cię kocham <3
Taa, leć za nią! Stanę z boku i będę patrzeć, kiedy odlecisz od niej tak, jak ode mnie.
Wiesz co zabolało najbardziej? To, że wciąż powtarzałeś 'Nikomu Cię nie oddam'.
-Kochanie.
-Nie mów tak do mnie.
-Ale słońce..
-Odejdź, powiedz tak jej. Ooo już Ci się znudziła.. Jestem ci potrzebna? Ty też mi byłeś, a odszedłeś. :/
I za każdym razem kiedy coś się stanie, pragnę się przytulić do Ciebie.
Odszedłeś tak dawno, a Twoje zdjęcie wciąż widnieje na tapecie mojej komórki.
Straciłam zaufanie, do wszystkich.
Nie rozumiem... jak można przestać kochać?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz