wtorek, 22 kwietnia 2014

#1

Znów rycze. Są dwie opcje; albo okres, albo te zjebane wspomnienia znów powracają...

Dochodzi do mnie, że to już koniec. Ale ja nie chcę, nie lubię pożegnań.

Dziś przeczytałam nasze rozmowy. Miałam nie płakać. Kur*a miałam nie płakać!

Hahahahah, śmieszne! Ty jej mówisz, że ją kochasz? Hahahahah, to dziwne mi mówiłeś to samo.

A teraz spójrz mi w oczy i powiedz; Dlaczego to zrobiłeś?

A myślałeś kiedykolwiek co byś zrobił, gdyby ktoś zachował się tak wobec Ciebie?

-Hahahahahahahahhaahha
-Z czego się śmiejesz?
-Hahahahaahahhahahah
-Ej!
-Hahahahahahahahah widzisz ich?
-Widzę.
-Hahahahahahaahaha widzisz jak ją okłamuje mówiąc, że ją kocha?

-Weź mnie, nie chcę już od niej słuchać co on to jej nie mówi
-Nie przejmuj się.
-Nie przejmuje się, on i tak mnie kocha. Tylko, że o tym nie wie

Malowałam paznokcie na czerwono tak, aby odzwierciedlały moje zranione serce.

Obecna ciałem, nieobecna duchem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz